niedziela, 13 listopada 2011

Wspomnienie


Jak poznałem Kobietę swojego życia.
To był pierwszy dzień w nowej szkole a dokładniej w gimnazjum,
po rozpoczęciu rozeszliśmy się do klas, żeby poznać ludzi z nowej klasy.
W klasie właśnie ją zobaczyłem i od razu mi się spodobała,
miała świetną fryzurę i była fajnie ubrana. (wiecie młody byłem, to tylko wygląd się liczył)
Na początku był dziwny podział miedzy dziewczynami a chłopakami,
wstydziliśmy się przedstawiać dziewczyną, tak jakby nie wiem kim były,
ale wtedy byliśmy młodzi, w końcu po przełamaniu pierwszych lodów (bez skojarzeń),
zaczęliśmy się przedstawiać i tak dowiedziałem się jak ma na imię.
Przez pierwszy miesiąc starałem się jej jakoś zaimponować i zagadać,
ale nie zagadałem a tym bardziej nie zaimponowałem dziewczynie w której się podkochiwałem.
Później dałem sobie już spokój bo myślałem, że nie mam szans u takiej dziewczyny.
Wyszło tak, że nasza jedyna "rozmowa" to była jak się przedstawialiśmy.
To był dopiero początek, zdradzie wam jeszcze, że do następnej "rozmowy"
doszło gdzieś w połowie trzeciej klasy.

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz